Przestrzeń między bodźcem a reakcją. Jak odzyskać wpływ i poszerzać przestrzeń wolności?

Czujesz czasem, że działasz jak na autopilocie? Obiecujesz sobie, że dziś położysz się wcześniej, a kończysz z telefonem w ręku długo po północy. Mówisz „tak”, choć w środku wszystko krzyczy „nie”. Wiesz, że coś ci nie służy – a jednak powtarzasz ten sam schemat?…

Podczas ostatniego spotkania w Logo Przestrzeni (12.02.2026) przyglądaliśmy się właśnie temu, czym są automatyzmy i gdzie jest nasza możliwość wyboru.

Autopilot nie jest wrogiem

Dominika Stachyra – psycholog i specjalistka terapii uzależnień – przypomniała, że autopilot to naturalny i potrzebny mechanizm. Dzięki niemu nie musimy codziennie uczyć się od nowa wiązać butów czy prowadzić samochodu. Oszczędzamy energię.

Kłopot zaczyna się wtedy, gdy automatyczne reakcje wchodzą w obszary, które decydują o jakości życia: relacje, odpoczynek, zdrowie, poczucie sensu. W świecie nadmiaru bodźców i zmęczenia mózg chętnie wybiera to, co szybkie i znane, nawet jeśli długofalowo kosztowne.

Dlaczego tak trudno przestać? Mechanizm ulgi

Wiele zachowań, które nazywamy „złymi nawykami”, ma jedną wspólną funkcję: na chwilę obniżają napięcie.

Telefon, kolejny odcinek, jedzenie, zakupy, praca ponad siły, zgadzanie się na wszystko. To nie zawsze jest pogoń za przyjemnością. Częściej to próba, by przez moment czegoś nie czuć – samotności, lęku, zmęczenia, bezradności. Ulga działa szybko. I właśnie dlatego tak mocno utrwala schemat.

Moment, w którym zaczyna się wolność

Tutaj pojawia się perspektywa logoterapii inspirowanej myślą Viktora Frankla.

Między bodźcem a reakcją istnieje przestrzeń. Czasem bardzo mała, ale realna. To w niej możemy zdecydować, kim chcemy być wobec tego, co nas spotyka.

Zamiast pytania: „co zrobić, żeby tego nie czuć?” może pojawić się inne: „jak chcę na to odpowiedzieć?”

To subtelna, ale fundamentalna zmiana.

Wartości jako kompas

Podczas spotkania mocno wybrzmiało, że sama walka z nawykiem rzadko wystarcza. Jeśli coś zabieramy, potrzebujemy wiedzieć, w imię czego to robimy.

Jeżeli ważna jest dla mnie bliskość – czy wieczór spędzony w telefonie mnie do niej przybliża?
Jeśli zdrowie – czy mój sposób radzenia sobie ze stresem je wspiera?
Jeśli rozwój – czy to, co robię, prowadzi mnie w tym kierunku?

Sens w logoterapii nie jest wielką filozofią. On realizuje się w drobnych, codziennych decyzjach.

Kiedy warto poszukać wsparcia?

Czasem sama świadomość to za mało. Szczególnie gdy pojawia się:

    • poczucie utraty kontroli,

    • powtarzalność mimo szkód,

    • narastający przymus,

    • wrażenie, że życie kręci się wokół jednego zachowania.

Wtedy pomoc drugiej osoby potrafi otworzyć zupełnie nowe możliwości zobaczenia siebie i swoich wyborów.

Wsparcie w Logo Przestrzeni

Dominika Stachyra jako psycholog i terapeutka pracuje z osobami mierzącymi się z uzależnieniami i zachowaniami nałogowymi, kryzysami emocjonalnymi, stresem, ADHD czy trudnościami w relacjach. Łączy podejście terapeutyczne z logoterapeutycznym pytaniem o sens i wartości – o kierunek, który ma znaczenie długofalowo, nie tylko przynosi chwilową ulgę. Na spotkanie możesz umówić się przez formularz zapisu.

Podziel się swoją opinią
Katarzyna
Katarzyna
Artykuły: 5

Aktualizacje newslettera

Wpisz swój adres e-mail poniżej i zapisz się do naszego newslettera

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *